Potencjał Człowieczeństwa

Kategoria: Rozwój osobowy Opublikowano: piątek, 27 styczeń 2012 Renata Kuroczycka

    Aby człowiek był zadowolony ze swojego życia, musi mu ono sprawiać satysfakcję. Tymczasem wiele osób odczuwa w sobie pustkę, mają wrażnie, że wszystko co robią jest jałowe. Nie wiedzą po co są na tym świecie, nie mają żadnego celu, czują się jak przypadkowy przybysz na obcej planecie.

Taki stan ducha dotyczy ludzi w różnym wieku i niezależnie od ich pozycji społecznej. Nawet najlepiej zarabiający biznesmen czy znany profesor z wielkim dorobkiem naukowym może być nieszczęśliwy i widzieć świat w czarnych barwach. Czasem ilustracją braku satysfakcji z życia jest tylko "wieczne niezadowolenie" ze wszystkiego, kiedy indziej pojawia się uczucie, że całe prawdziwe życie płynie gdzieś poza nami, a my stoimy samotnie na brzegu wyrzuceni poza nawias, a czasami dręczy nas głęboka zazdrość wobec wszystkich tych, którzy śmieją się na ulicy i potrafią cieszyć swoją codziennością. Często zaś najbardziej dojmującym uczuciem jest po prostu poczucie "pustki w środku". 

Takie objawy nie muszą wcale oznaczyać depresji. Najczęściej jest to sygnał, że zatrzymaliśmy się we własnym rozwoju. Podświadomie czujemy, że pomimo naszych starań i osiągnięć, wcale nie ralizujemy siebie. Może nawet odnieśliśmy wiele sukcesów w pracy, może mamy wspaniały dom, drogi samochód i super sprzęt audio-video, ale samych siebie gdzieś zgubiliśmy po drodze. Otoczyliśmy się przedmiotami, zrobiliśmy karierę, mamy udane dzieci, lecz nasze wnętrze zieje pustką... Nic nas już nie cieszy i nic nie ma sensu... 

 

     Jest to znak, że przyszedł czas, aby odkryć nową Drogę. Nie jest ona łatwa ani prosta, wymaga bowiem całkowitego przmeblowania w głowie. 

   W pierwszym rzędzie trzeba uświadomić sobie, że KAŻDY Z NAS MA SWÓJ POTENCJAŁ CZŁOWIECZEŃSTWA. Jego realizacja to zadanie na całe życie. Żeby odkryć ten Potencjał musimy przyjąć dwie fundamentalne prawdy:

    1.  NIE JESTEŚMY TYM, CO MAMY. Przedmioty, nawet te najbardziej luksusowe, to tylko protezy. Ułatwiają i umilają nam życie, ale wcale nie są do niego konieczne. Mnisi, pustelnicy czy osoby wysoko rozwinięte duchowo potrzebują jedynie dachu nad głową, prostego pożywienia oraz minimalej ilości przedmiotów codziennego użytku. I są szczęśliwi, spokojni wewnętrznie, wolni od przymusu gromadzenia. Zwłaszcza, że spora część ludzi nabywa przedmioty nie dlatego, że są im potrzebne, ale by zaimponować innym.  Niektórzy zaciągają potężne kredyty tylko po to, aby wybudować dom o wiele dla nich za duży lub gnieżdżą się w dwóch pokojach z dziećmi, ale za to mają wypasiony samochód. Po co? Żeby inni zazdrościli? I żeby całymi latami odmawiać sobie swobodnego życia, bo trzeba spłacać kolejne kredyty? A poczucie ciągłego niezadowolenia rośnie...

    2. NIE JESTEŚMY TYM, CO OSIĄGNELIŚMY. Nawet najwybitniejszy intelektualnie naukowiec czy najsprawniejszy menadżer może być duchowym prostakiem. Żadne stanowisko ani ogromne pieniądze nie uczynią człowieka wielkim. Wielkim może człowieka uczynić tylko opinia o nim innych ludzi. Ale na taką opinię trzeba sobie zapracować. Iluż autorytarnym, zadufanym w sobie szefom wydaje się, że podwładni ich kochają. I ilu szefów traktuje swoich podwładnych jak niewolników, dowarościowując siebie poprzez upokarzanie innych. Wykorzystują sytuację, że żaden pracownik przy zdrowych zmysłach nie powie swojemu szefowi, co o nim naprawdę myśli, bo boi się starcić pracę. A przecież w czym wysoko upasażony pan dyrektor jest lepszy od szeregowej sekretarki? Posiada większe pieniądze i może większą wiedzę (choć z tym drugim bywa różnie...). Ma też świetną opinię o samym sobie i... nic poza tym. Miłość i szacunek ludzi nie są dane wraz ze stanowiskiem, zdobywa się je latami, a zasługuje swoimi czynami ("po owocach poznaje się drzewo").

 

Podsumowanie: wiele przedmiotów można uzbierać, najwyższe stanowiska też można osiągnąć, i co dalej? To już wszystko? Taki właśnie miałby być cel naszego istnienia? Bzdura! Przecież sensem życia nie może być tylko zbieractwo i wyścig szczurów. To byłoby straszliwe marnotrawstwo naszego Potencjału Człowieczeństwa.

 

 Jaki zatem jest prawdziwy Sens Życia i jak wygląda Potencjał Człowieczeństwa?

  • Sens Życia to jego cel, którym powinien być nieustanny rozwój własny. Trzeba "coraz więcej widzieć - coraz lepiej rozumieć - coraz głębiej czuć". Tylko w ten sposób można w pełni wykorzystać swój Potencjał Człowieczeństwa.
  • Potencjał Człowieczeństwa to bycie rozumnym, wrażliwym i przyzwoitym człowiekiem, który swoją wiedzą oraz umiejętnościami potrafi pomóc innym ludziom, sam zaś stale się rozwija i poszukuje odpowiedzi na pytania: jaki byłem kiedyś? jaki jestem teraz? jaki mógłbym być? co jest dla mnie ważne? dokąd zmierzam?  jaka jest moja najgłębsza tęsknota?