Dawne tradycje zimowe

Dawniej zima była czasem głębokich rytuałów odnowy, ochrony i wspólnoty, czasem ciszy i zatrzymania. Ziemia spała, więc i człowiek zwracał się do wewnątrz – ku ciału, duszy, wspomnieniom. W tym okresie nie pracowano tyle, co latem. Życie skupiało się wokół ognia, rodzinnego stołu, ziół oraz prostych obyczajów, które miały chronić, oczyszczać i odnawiać.

Szczodre Gody – odrodzenie światła

Czas: przesilenie zimowe (21-25 grudnia). Najdłuższa noc w roku była momentem przemiany. Wraz z narodzinami „nowego Słońca” odradzała się nadzieja. Palono świece i ogniska, jako symbol nowego początku. Dzielono się chlebem lub jabłkiem (później opłatkiem) na znak pokoju i obfitości, by przyciągnąć światło oraz dobro. W domach wieszano zielone gałązki (świerk, sosna, jałowiec) – jako znak wiecznego życia, trwającego nawet w chłodzie i śniegu. Kolędowanie (chodzenie z gwiazdą) miało moc ochronną i zapewniało urodzaj. Dziś również możemy wrócić do tej symboliki – zapalić świecę w intencji spokoju, wdzięczności lub nowego początku.

Oczyszczanie ziołami i dymem po Nowym Roku

Czas: styczeń. Miesiąc ten traktowano jako okres najgłębszego odpoczynku Ziemi, a zarazem oczyszczania po starym roku. Ludzie okadzali domy jałowcem, piołunem lub szałwią, aby przepędzić zeszłoroczne kłopoty. Wierzono, że dym oczyszcza przestrzeń z chorób i złych energii. Współczesna nauka potwierdza antywirusowe działanie substancji lotnych ziół, warto więc włączyć ten rytuał do zimowej codzienności: przewietrzyć mieszkanie, zapalić naturalne kadzidło, rozpylić olejek eteryczny itp.

Gromniczna święto Matki Ziemi i Duchów Przodków

Czas: 1–2 lutego (dawniej „Ofiarowanie Ziemi” lub „Gromnice”). Na początku lutego, gdy dzień już wyraźnie się wydłuża, obchodzono święto światła i Matki Ziemi. Składano ofiary – chleb, ziarno, mleko – z prośbą o płodność i opiekę. Kobiety modliły się do przodków o zdrowie domowników, często przy źródłach lub studniach. Przede wszystkim jednak zapalano świece (gromnice), które miały chronić dom oraz jego mieszkańców przed złymi energiami. Wierzono również, że zapalona świeca gromniczna zapobiega uderzeniu pioruna w domostwo i chroni go przed pożarem. (Uwaga: ochronna moc działa tylko wtedy, gdy świeca jest z prawdziwego wosku!).

Karnawał, czyli społeczne relacje

Dawniej czas zimy był okresem intensywnych spotkań towarzyskich. Urządzano sąsiedzkie „wieczorki”, zimowe zabawy, koncerty, kuligi, przedstawienia amatorskie, bale itp. W dworach szlacheckich w okresie karnawału zawiązywało się przyjaźnie i układało narzeczeństwa. Na wsiach organizowano wspólne prace, np. naprawy odzieży i drobnego sprzętu gospodarskiego, darcie pierza, haftowanie, kiszenie itp. Kwitły „nasiadówki” przy kominku czy ognisku, przy których opowiadano dawne mity i bajki, wierząc, że słowo „karmi duszę”. Zimowe sny przy śnieżnej pełni księżyca uznawano za prorocze.

Współczesna holiterapeutyka zimy

Zimowe rytuały to nie tylko relikty dawnych wierzeń. To przypomnienie, że harmonia człowieka zależy od rytmu Natury. Zima to czas, by odpuścić pośpiech, pozwolić sobie na sen, ciepły ziołowy napar, a także spokojny rytm dnia. W tym spowolnieniu rośnie siła – fizyczna i duchowa. Warto dziś pić napary z lipy, melisy, macierzanki; dbać o ciepło ciała i lekkość myśli; mieć swój codzienny moment ciszy i światła – świecę, dobrą herbatę, fajną książkę. Bo prawdziwa terapia zimy to powrót do tego, co proste, ciepłe i naturalne.