Kowalstwo odgrywało w dawnych społecznościach szczególną rolę, wykraczającą daleko poza zwykłe rzemiosło. W plemiennych i wczesnych wspólnotach wiejskich kowal zajmował pozycję wyjątkową – był osobą obdarzoną specjalnym statusem społecznym i symbolicznym. Jego umiejętności uznawano za niezbędne dla przetrwania wspólnoty, a jednocześnie owiane tajemnicą: łączył funkcje rzemieślnika, uzdrowiciela, a niekiedy także osoby obdarzonej wiedzą magiczną.
Podstawowym zadaniem kowala było wytwarzanie narzędzi pracy, takich jak siekiery, lemiesze, sierpy, gwoździe, a także wykuwanie broni, podków czy okuć do drzwi i bram. Bez jego umiejętności niemożliwe było funkcjonowanie wspólnoty, rozwój rolnictwa ani obrona osady. Jednocześnie kowal, dzięki sile fizycznej i dostępowi do narzędzi metalowych, pełnił również rolę prymitywnego chirurga. Kowalskie obcęgi wykorzystywano m.in. do usuwania zębów, co czyniło z niego lokalnego „stomatologa” w czasach, gdy nie istniała wyspecjalizowana opieka medyczna. Sam zabieg często łączono z modlitwą lub krótką formułą ochronną. Wierzono bowiem, że ból i choroba mają nie tylko wymiar cielesny, lecz także duchowy, a skuteczne leczenie wymaga zarówno siły narzędzia, jak i odpowiedniego „słowa”.
Kontakt z ogniem, rozżarzonym metalem i procesem przemiany surowca w użyteczny przedmiot nadawał pracy kowala wymiar nadnaturalny. W wielu kulturach wierzono, że umiejętność panowania nad ogniem i metalem obdarza go szczególną mocą. Przypisywano mu zdolności ochronne, oczyszczające, a nawet magiczne, czyniąc z kowala postać balansującą między światem rzemiosła a sferą sacrum.
W kulturze ludowej Beskidów kuźnia postrzegana była jako miejsce graniczne – przestrzeń, w której spotykały się żywioły ognia, ziemi i metalu. Sam kowal, pracujący przy palenisku, uchodził za tego, który potrafi „ujarzmić ogień”, co w ludowym wyobrażeniu zbliżało go do świata magii. Wierzono, że ogień kuźniczy ma moc oczyszczającą i ochronną, a przedmioty wykute przez dobrego, uczciwego kowala mogą chronić domostwo przed nieszczęściem, chorobą lub „złym urokiem”. Metal – zwłaszcza żelazo – uznawano za substancję szczególnie nieprzyjazną istotom z zaświatów. Z tego powodu kowale często bywali proszeni o wykonanie amuletów czy metalowych elementów chroniących obejście. Szczególne znaczenie przypisywano podkowie, która w tradycji beskidzkiej (i nie tylko) była symbolem szczęścia oraz ochrony. Zawieszona nad drzwiami miała odpędzać złe moce i zapewnić pomyślność domownikom.
W beskidzkich przekazach ludowych pojawia się również motyw kowala jako osoby odpornej na działanie demonów oraz istot nieczystych (przypisywano mu zdolność odpędzania strzyg, upiorów i nocnic).
W dawnych czasach kowalstwo było więc czymś znacznie więcej niż zawodem. Stanowiło połączenie pracy fizycznej, wiedzy praktycznej i symbolicznego kontaktu z siłami natury. Kowal, stojący przy ogniu kuźni, pozostawał figurą transformacji – tego, który potrafi przemienić surową materię w narzędzie życia, a chaos w porządek.

